środa, 22 października 2014

Organizuję kolejne zamówienie z USA! BBW, YC, Walmart

W piątek będę składała kolejne zamówienie z USA, więc jeśli ktoś chciałby wziąć udział to zapraszam do zgłoszenia się z listą na: anialuksza@gmail.com do czwartku (23.10.14) do godz. 18.00
Zasady wspólnych zamówień: https://docs.google.com/document/d/1FfbSTlp5l4MA20RhQZvzFAExPB_7c688RbLT--G_mZM/edit?usp=sharing

Sklepy jak zwykle: Bath&Body Works, Walmart, Yankee Candle i inne wedle uznania i chęci ;)


Continue Reading...

wtorek, 21 października 2014

Londyn w jeden dzień - zakupy, zwiedzanie





Na początku września usilnie szukałam jakiś tanich biletów lotniczych, podróże uzależniają;-) Co z tego, że chwilę wcześniej wróciliśmy z Holandii, Belgii i Francji...;)) W każdym razie trafiłam na tanie loty do Londynu i pomysł tak się nam spodobał, że ostatecznie w stolicy Wielkiej Brytanii wylądowaliśmy miesiąc później w cztery osoby.


Dolecieliśmy na Luton o 7 rano we wtorek, następnego dnia mieliśmy lot powrotny. Także krótka i baardzo intensywna wycieczka.

Zaczęliśmy od Muzeum Historii Naturalnej oraz Muzeum Nauki. P-O-L-E-C-A-M
Z całą pewnością mogę powiedzieć, że te punkty wycieczki wszystkim najbardziej się spodobały. Oba muzea są ciekawe, interaktywne i... darmowe! Także jeśli kiedyś będziecie w Londynie i lubicie tego typu rzeczy, serdecznie zachęcam do wybrania się tam.


Kolejnym punktem był Buckingham Palace (po drodze jeszcze zahaczyliśmy o Harrodsa i Łuk Wellingtona). I tu muszę przyznać, że przyszło ogromne rozczarowanie. Pałac nie robi z zewnątrz wrażenia... Do środka nie wchodziliśmy i w sumie szybko stamtąd się zmyliśmy, ludzi ogromna ilość, a nie ma tam nic specjalnie interesującego;-)



Big Ben, Opactwo i Pałac Westminster to już znacznie ciekawsze rzeczy i to akurat warto było zobaczyć w końcu na własne oczy.


W drodze na Piccadily Circus zahaczyliśmy o Horse Guards Parade, zrobiliśmy zdjęcia ze strażą konną :)) A po dotarciu do celu szybko udaliśmy się do knajpy na - oczywiście - fish&chips:) Niestety nie pamiętam jak się nazywała, a szkoda, bo chętnie bym Wam poleciła to miejsce. Porcja ogromna, bardzo miła obsługa i znośne ceny. W zasadzie za rybami nie przepadam, ale ta była przepyszna.


Po odpoczynku przyszedł czas na... zakupy! :)) Już przed wyjazdem sprawdziłam adresy interesujących mnie sklepów i akurat większość była w tej okolicy. Najpierw udałam się do kosmetycznego raju, czyli Lusha. Pojawiła się już świąteczna kolekcja, która niestety jakoś szczególnie mnie nie zachwyciła ;) Wzięłam tylko pingwinowego bubble bara;)
Oczywiście mam ochotę na więcej, w dodatku już jedna osoba mnie o to podpytywała, więc mogę zdradzić, że pewnie niedługo zorganizuję zamówienie z lush.co.uk ;-)



Później udałam się do ogromnej 4-piętrowej księgarni Waterstones Piccadilly. Szkoda, że w Polsce takich nie ma... Oczywiście nie wyszłam z pustymi rękami, ale jak zobaczyłam ten album nie mogłam go nie wziąć. Kocham Francję i zdecydowanie przyda nam się podczas podróży:))


Przez Soho i Chinatown przeszliśmy jak burza, byliśmy już niestety dość zmęczeni. Dotarliśmy na Oxford Street i udaliśmy się do Primarka, który ogromnie mnie rozczarował. Był owszem duży wybór, ale za to drogo, mam wrażenie, że w Berlinie jest taniej. No i ogromna ilość ludzi, wszędzie syf... Szybko stamtąd uciekliśmy.


Jeśli planujecie zakup pamiątek - udajcie się na Oxford Street, jest tu zdecydowanie najtaniej! Kubek, który sobie upatrzyłam wszędzie indziej był po 5,99GBP, tutaj udało mi się go dorwać za 3GBP :) Wymyśliliśmy sobie ostatnio, że teraz z podróży będziemy przywozić na pamiątkę właśnie kubki.


Przeszliśmy całą ulicę, wstąpiliśmy jeszcze do paru sklepów, w tym spożywczego oczywiście. Niestety był malutki, wybór żaden, więc za wiele nie kupiliśmy. Gorącą czekoladę, herbatę i jakieś słodycze (część już zjedzona;-)).


I tak zakończyliśmy, totalnie wymęczeni, nasz dzień w Londynie. Było świetnie i na pewno jeszcze tutaj wrócimy! Jeszcze tyyyyle do zobaczenia :)

Dla zainteresowanych, cała trasa:

Continue Reading...

piątek, 26 września 2014

Satinique - szampon i odżywka zapobiegające wypadaniu włosów





Dzisiaj parę słów o zestawie zapobiegającym wypadaniu włosów firmy Satinique. Produkty te otrzymałam na początku sierpnia i od tego czasu używałam praktycznie tylko ich. Może ze dwa razy skorzystałam z odżywki innej firmy. Jaka jest moja opinia po prawie dwóch miesiącach?


Muszę przyznać, że jestem zadowolona.
Szampon ma świetną konsystencję, bardzo kremową. Bardzo dobrze się pieni i wystarczy odrobina do umycia długich włosów, dzięki czemu jest wydajny. Nadal mi się nie skończył, a jak pisałam, używam go już prawie 2 miesiące co drugi dzień (parę razy zdarzyło się częściej). Dobrze oczyszcza, a zarazem nie robi z włosów siana - raz nie nałożyłam odżywki i włosy nie były w opłakanym stanie;-)
Odżywka ma podobną konsystencję co szampon, jej akurat sobie nie żałowałam, nigdy tego nie robię z odżywkami;) A również nadal nie sięgnęła dna, także wydajność na plus. Włosy po jej użyciu są miękkie w dotyku, sypkie, nie elektryzują się i są lekko wygładzone. Takie jak najbardziej lubię:)
Jeśli chodzi o zapobieganie wypadaniu to i tutaj produkt się spisał, może nie zniwelował wypadania całkowicie, ale nawet na to nie liczyłam ;), jednak efekt był zauważalny.


Jest to całkiem niezły zestaw do pielęgnacji włosów i chętnie jeszcze bym do niego wróciła. Tylko tyyyle kosmetyków jeszcze czeka na przetestowanie...;-))

Znacie produkty tej firmy? Jaka jest Wasza opinia? :)
Continue Reading...

wtorek, 9 września 2014

Kosmetyczni ulubieńcy sierpnia :)


Będzie krótko i na temat;-) Pięć ulubionych kosmetyków sierpnia. Kolorówki brak, bo latem praktycznie jej nie używam, także dzisiaj sama ulubiona pielęgnacja.

1. Bath&Body Works Shimmer Fizz Body Mousse Tokyo Lotus & Apple Blossom
Uff co za nazwa;-) Genialny rozświetlający produkt do ciała z efektem musowania na skórze. Szybko się wchłania, pięknie (!) pachnie i długo utrzymuje się na skórze. Mojej mamie się tak spodobał, że kazała zamówić jeden dla siebie;-)

2. Balea Gesichts Wasser & Puder 2in1
Kolejny przepięknie pachnący produkt, zdecydowanie czuć tutaj maliny:) Ładnie oczyszcza skórę i rzeczywiście lekko ją matuje.

3. Dr Jart+ V7 Eye Serum
Ten azjatycki krem do oczu przybył do mnie w Memeboxie już jakiś czas temu, ale dopiero w sierpniu się do niego dobrałam. Bardzo ładnie nawilża, szybko się wchłania, zdecydowanie mogę go polecić.

4. Satinique Anti-hairfall shampoo - szampon zapobiegający wypadaniu włosów
Szerzej o tych produktach napiszę jak je zużyję do końca (mam jeszcze z tej serii odżywkę), ale już teraz mogę powiedzieć, że je bardzo polubiłam, szczególnie właśnie szampon.

5. Bath&Body Works fragrance mist Lavender & Honey - mgiełka do ciała
Przepiękny zapach! Towarzyszył mi całe lato, pomimo, że normalnie nie jestem jakąś wielką fanką lawendowych zapachów;-) Ten jest bardzo przyjemny, z lekką nutą słodyczy. Nawet mojemu mężowi bardzo się podoba.

Znacie któryś z tych produktów? A jacy są Wasi ulubieńcy ostatniego czasu?
Continue Reading...

środa, 3 września 2014

Musiałam, wybaczcie :)))





Mieli się dzisiaj pojawić ulubieńcy sierpnia, aleee... nie mogłam się powstrzymać przed wrzuceniem tych fotek;)
Czyż mój pies nie jest niesamowity? :P Ze stoickim spokojem zniósł na głowie kota haha:))



:))
Continue Reading...

sobota, 30 sierpnia 2014

Wyprzedaż blogowa - Bath&Body Works, Yankee Candle, Guerlain, azjatyckie kosmetyki

Postanowiłam zrobić porządek w kosmetykach, których nie używam, nazbierało mi się też trochę zapasów i stwierdziłam, że części się pozbędę. Duża ilość kosmetyków jest NOWA, niektóre użyte raz czy dwa. Znajdą się też woski Yankee Candle i świece Bath&Body Works ;) Zapraszam, może kogoś coś zainteresuje:))

Wysyłka uzależniona jest od ilości i wielkości kosmetyków, wahać się będzie od 8 do max 11zł ;)

Zapraszam do kontaktu na maila: anialuksza@gmail.com


Kremy do ciała Bath&Body Works
Orange Sapphire i Black Raspberry Vanilla są NOWE – cena 20zł
Hawaii Passionfruit Kiss był użyty ze dwa razy, więc jest praktycznie pełen ;) - cena 16zł


Mydła do rąk Bath&Body Works – NOWE, cena 15zł
w piance: Black Raspberry Vanilla i Winter Cranberry
deep cleansing: Endless Weekend



Odżywka do włosów Bath&Body Works o zapachu Warm Vanilla Sugar (pięęknie pachnie:)), używana (zużycie widać na zdjęciu, zostało trochę ponad etykietę, więc duużo) – cena 15zł
Scrub do skóry głowy Natura Siberica Professional, dwa razy użyty - cena 14zł
Peeling enzymatyczny Balea (nowość), raz użyty – cena 8zł


Yankee Candle:
woski używane (zapachy i zużycie widać na zdjęciu) po 3zł
NOWY wosk Hot Buttered Rum - cena 7,5zł
NOWY sampler Whoopie Pie – cena 8,5zł

granulki zapachowe czekoladowe Regret House – cena 2zł




Antybakteryjne żele do rąk Bath&Body Works, zapachy chyba niedostępne w Polsce;)
najchętniej pozbyłabym się ich w całości za 36zł (4zł/szt), ale oczywiście nie muszę ;)
pojedynczo (min. 3szt naraz) sprzedam za 5zł/szt
niektóre są nieużywane, większość użyta jeden raz, zużycie widać na zdjęciach ;)


Duże świece Bath&Body Works z trzema knotami NOWE – cena 48zł/szt
zapachy niedostępne w Polsce: Watermelon Lemonade oraz Salty Caramel


Miniaturka Benefit Hellow Flawless (plus do tego gratis miniatura Clinique) - cena 5zł
MaxFactor Xperience (trudno mi określić zużycie, ale połowa powinna być) – cena 6zł
Próbki podkładów Annabell Minerals – cena za 3szt: 4zł
BB Cream Skin79 Intense Classic Balm (powinno być jakieś 3/4 opakowania) – cena 10zł


Matowy błyszczyk Guerlain Rouge G L'extrait (edycja limitowana), raz przetestowany – cena 50zł
Tutaj swatche: http://vanityrouge.com/guerlain-luxure-rouge-g-lextrait-review-swatches/


Kosmetyki azjatyckie:
Sztuczne rzęsy, NOWE – cena 4zł
Czarna kredka do oczu Secret Kiss, raz przetestowana – cena 4zł
Continue Reading...

środa, 27 sierpnia 2014

Zakociłam się:)))





Jestem psiarą pełną gęba i pomimo tego w nasze skromne progi zawitał ten maluch:


Przesłodka dziewczyna, OGROMNY przytulak, nie odstępuje nas na krok, całą noc przesypia z nami w łóżku, w zasadzie zachowuje się jak szczeniaczek:)) Ale może koty tak mają, nie wiem, nie znam się, nigdy nie miałam, choć zawsze mi się wydało, że są indywidualistami i o kontakt z nimi trzeba się prosić.




Na psy na początku mocno syczała i atakowała, ale minęło parę dni i ich kontakt wygląda już tak:





Jestem bardzo ciekawa co z niej wyrośnie:)
Continue Reading...