wtorek, 21 maja 2013

Marzenia się spełniają:)) + weekend w zdjęciach (3)

Czekałam, czekałam i w końcu się doczekałam :)) Spełniło się jedno z moich marzeń, a kolejne spełni się już za niecały miesiąc! Ten rok jak na razie jest wyjątkowo udany :)

A cóż się za tym kryje? Ano lustrzanka Canon EOS 600D z dwoma obiektywami :) Jestem przeszczęśliwa mając ją w końcu w swoich rękach i mam nadzieję, że dzięki temu również podniesie się jakość zdjęć na blogu. Pozostało mi jeszcze tylko znaleźć dla niej torbę, co wbrew pozorom nie jest łatwym zadaniem.
TŻ się śmieje, że to będzie teraz moje oczko w głowie, drugie zaraz po Bluesie (moim psie). Chyba rzeczywiście... ;)

Już nie zanudzam - zapraszam przy okazji na krótki weekend w zdjęciach :)


1. Tytułowe spełnienie marzeń, czyli moja ukochana lustrzanka. Oj będzie zamęczana ;)
2. Piękna pogoda, więc nie mogło zabraknąć rodzinnego grilla. Odbyło się pierwsze testowanie nowego aparatu ;)
3. W sobotę odwiedziliśmy sklep Ikea i urzekły mnie te szklanki. Przydadzą się, bo w ostatnim czasie stłukło się naszych co najmniej kilka...
4. Pięknie pachnące konwalie od babci :)
5. I ja się skusiłam na promocję Essie w Hebe, dodatkowo miałam bon na 10zł, więc zrobiłam deal życia i dwa lakiery wyniosły mnie 23zł, czyli po 11,5zł/szt :D Choć przyznam szczerze, że według mnie szału nie robią, ale o tym innym razem.

Przy okazji zawiadamiam (bo może jeszcze do kogoś ta informacja nie dotarła), że Rossmann znowu przygotował świetną promocję i w dniach 23-26.05 kosmetyki kolorowe oraz do pielęgnacji twarzy będą przecenione o 40%! Macie już gotowe listy zakupów? ;)

piątek, 17 maja 2013

Moja pielęgnacja twarzy :)

Już dawno temu miał pojawić się taki wpis, ale lepiej późno niż wcale;) Mam cerę suchą, z potrądzikowymi przebarwieniami, problemy z niemiłymi 'niespodziankami' pojawiają się przeważnie tylko gdy coś mnie zapcha. Jestem w miarę zadowolona ze stanu mojej cery, znacznie się poprawiła, dlatego też nie mam wielkich zapasów produktów do twarzy, bo jeśli coś mi się sprawdza, to przy tym zostaję;)

W skrócie moją pielęgnacje idealnie prezentuje poniższe zdjęcie:


To jest podstawa - baza, na której opiera się wszystko. Takiego zestawu używam codziennie.
Do oczyszczania i demakijażu stosuję płyn micelarny (najczęściej) Oeparol, czasem również używam nawilżanych chusteczek (jak jestem np. po imprezie i padam z nóg; żeby zaoszczędzić czas). Kolejny krok to serum - w zależności od pory dnia będzie to albo nawilżające serum Balea (rano) albo serum Receptury Babuszki Agafii (wieczorem). I oczywiście koniecznie krem pod oczy, aktualnie zaprzyjaźniłam się z tym od Decubal.

To oczywiście takie codzienne minimum, bo kosmetyków do pielęgnacji posiadam więcej i w zależności od stanu skóry odpowiednio z nich korzystam.


Uwielbiam płyny micelarne i zdecydowanie nie mogłabym się bez nich obyć. Moja cera znacznie się poprawiła po odrzuceniu wszelkich żeli do mycia twarzy i przejściu na płyny. Lubię testować różne, w zasadzie nie widzę między nimi większych różnicy, także stosuję przeważnie zamiennie.
Tonik do demakijażu Nuxe 3 roses nie wyróżnia się niczym szczególnym, za taką cenę nie polecam. Wartym polecenia (wcześniej wspominany) płyn micelarny Oeparol (brak na tym zdjęciu) - do kupienia za około 11zł. Dobrze zmywa makijaż, nie zapycha, jest w ładnej buteleczce. Płyn z Biedronki kupiłam ostatnio, czaiłam się na niego długo i dopiero wizja wycofania zmusiła mnie do zakupu. Na razie nie mam zdania;) O Vichy kiedyś już robiłam recenzję, jest w porządku.
Parę razy w tygodniu używam pianki do mycia twarzy Decubal, jest delikatna i bardzo przyjemna w użyciu, nie wysusza mojej już i tak suchej cery. Fajnym nawilżaczem jest różany spray Phenome, po spryskaniu skóry nie muszę nakładać kremu. I ostatnio zakupiona, z myślą o letnich upałach, odświeżająca mgiełka Balea. Myślę, że świetnie się w tym sprawdzi.


Po oczyszczaniu oczywiście przychodzi czas na wklepanie w twarz kremu/serum. Mam suchą skórę, więc przede wszystkim zależy mi na porządku nawilżeniu. Niestety jestem podatna na zapychanie, więc i na to zwracam szczególną uwagę. Kremy na zdjęciu spisują się na medal.
Ostatnio bardzo polubiłam nawilżające serum Balea, przede wszystkim za (oczywiście) świetne nawilżenie, ale i również za to, że błyskawicznie wchłania się do matu!
Czego niestety nie można powiedzieć o kremie do twarzy Decubal, który owszem jest bardzo dobrym nawilżaczem, ale niestety zostawia tłustą powłoczkę i świecę się po nim niemiłosiernie.
Krem AA Wrażliwa Natura mam już od dawna i bardzo go lubię, jest lekki, ale spełnia swoje zadanie i dość szybko się wchłania do (prawie) matu.
Wszystkie trzy spokojnie można stosować pod makijaż.
Czasem na dzień używam serum do twarzy z serii Przedłużenie Młodości Receptury Babuszki Agafii, przeważnie jednak na noc.
I mój ulubiony - lekki, szybko wchłaniający się, nawilżający - krem pod oczy Decubal. W dodatku piękne opakowanie!:)


Na noc ostatnio najczęściej wklepuję serum Receptury Babuszki Agafii, ale jeszcze wyrabiam sobie o nim zdanie...
Kupiłam z miesiąc temu złuszczający krem Bandi Young Care, jednak go odstawiłam, bo zaczęłam stosować samoopalacz i stwierdziłam, że używanie go mijałoby się z celem;) Po paru tygodniach jedyne co się pojawiło to okropny wysyp i podrażnienie. Pewnie wrócę do niego po wakacjach.
Jak widać testuję różne kremy rozjaśniające przebarwienia, bo to moja bolączka aktualnie. Ten Pharmaceris kiedyś uwielbiałam i naprawdę widziałam efekty, ale coś pozmieniali i już nie jestem tak zadowolona. Ten z Ziai nie przyniósł tak spektakularnych efektów.


Maseczki stosuję raz w tygodniu/raz na dwa tygodnie. W zależności od potrzeb wybieram albo oczyszczającą błotną maseczkę Organic Shop (świetna!), albo nawilżającą Balea, czasami ekspresową Natura Siberica. Ostatnio kupiłam truskawkową Balea, ale nie zrobiła na mnie dobrego wrażenia. Może jednak było to spowodowane podrażnieniem skóry wywołanym przez krem Bandi, dlatego na razie wstrzymam się z opinią. Zapomniałam zrobić zdjęcie peelingowi... Ah tak skleroza;) Będzie o nim innym razem.

To by było na tyle, nadal jestem w poszukiwaniu czegoś co mi rozjaśni cerę i poprawi jej wygląd po młodzieńczych trądzikowych przejściach. Myślałam o Auriga Flavo C, używałyście, polecacie? Chyba teraz jest na promocji w Super-Pharm (tylko nie wiem w jakiej cenie?).

sobota, 11 maja 2013

Zmiany! / Micele z B. / Promocja na niemieckie kosmetyki!

Zmiany! :)

Już od dawna się do tego szykowałam, aż w końcu nadszedł ostateczny czas rozstania z poprzednim wyglądem bloga, jak i... nazwą.
Swirl Pearls zmienia się w Made by Ania, myślę, że nazwa teraz jest prostsza i łatwiejsza do zapamiętania :)
Blog ma również swoją domenę: www.madebyania.pl ale oczywiście stary adres zostaje, i nic w blogrollach nie trzeba zmieniać.

Jeśli chodzi o wygląd, tu jeszcze sprawa nie jest przesądzona. Na razie wygląd jaki jest - widać - i chętnie usłyszę opinie na jego temat:) Zostawić tak czy zmieniać dalej? Jak Wam się podoba?


Druga sprawa to płyny micelarne z Biedronki. Myślę, że do sporej ilości osób ta informacja już dotarła, ale może ktoś przegapił.
Biedronka postanowiła wycofać micele, więc jeśli je lubicie lub od dawna nosiliście się z zamiarem spróbowania (jak ja), to jest ostatnia chwila na ich dorwanie.
Ja wczoraj kupiłam dwa dla siebie, jeden dla koleżanki i w sklepie została ostatnia sztuka. Cena: 4,49zł bodajże. Zaczęłam już testowanie;)

I na koniec, zapraszam do Kokardi gdzie niedzieli trwa promocja na kosmetyki niemieckie:)


 Miłego weekendu:)

wtorek, 7 maja 2013

Serduszkowy glitter:))

Dzisiaj krótko o moim ulubionym glitterze, czyli Essence Hugs&Kisses glitter topper 03 'crazy in love'



Uwielbiam go za trwałość i przede wszystkim za te genialne serduszka:D Nakłada się łatwo, schnie dość szybko. Serduszka nie odpadają. Sam glitter na paznokciu wygląda średnio, ale z podkładem w formie innego lakieru - moim zdaniem świetnie;) Bardzo go lubię i żałuję, że nie załapałam się na inny kolor.



Ostatnia sztuka ostała się na Kokardi;)

I przy okazji wyniki ostatniego konkursu:))
Maseczka leci do Imprevisivel. Poproszę Twój adres na maila, czekam do końca tygodnia;)

czwartek, 2 maja 2013

BeautyFace maski z ceramidami + KONKURS!

Z tymi maskami z ceramidami wiązałam duże nadzieje, opis producenta brzmiał interesująco, w dodatku ta forma - tkanina nasączona serum - bardzo do mnie przemawiała:)) Jak się skończyło przeczytacie poniżej, a na samym dole do wygrania jedna maseczka BeautyFace:)  

BeautyFace Intelligent Skin Therapy - poprawiająca miękkość i delikatność maska z ceramidami
 


Opis producenta
Maska INTELLIGENT SKIN THERAPY to skondensowany koktajl wyjątkowo aktywnych czynnych składników pochodzenia naturalnego, w postaci silnie nasączonego bawełnianego płata. Inteligentna pielęgnacja skóry oparta została o unikalną kompozycję, w której składnikiem dominującym są ceramidy odpowiedzialne za delikatność i młodość skóry. Dodatkowo dzięki zawartości aktywnych składników odżywczych takich jak przepiórcze jajka oraz roślinne aminokwasy maska silnie odżywia i regeneruje skórę, zmiękcza ją i wygładza a także chroni przed utratą wody. Ponadto maska zapewnia efekt filmu ochronnego, zapobiegającego utracie wilgoci. Maska szczególnie polecana jest do skóry suchej, wrażliwej oraz zaczynającej starzeć się.
Unikatowa formuła maski w postaci wysokiej jakości tkaniny, nasączonej serum o silnym stężeniu substancji aktywnych, gwarantuje widoczny efekt już po pierwszym zastosowaniu. Wielkość cząsteczek substancji aktywnych jest dopasowana do struktury tkanki skóry, zapewniając inteligentne wchłanianie odpowiednich substancji z maski przez te partie twarzy, które wymagają poprawy.
Skład
AQUA, PROPYLENE GLYCOL, GLYCERIN, AMINO AID AGENTS, CUCUMIS SATIVUS (CUCUMBER)FRUIT EXTRAXT, CERAMIDE 3,HYDROLIZED EGG WHITE PROTEIN POWDER, HYDROXETHYL CELLULOSE, SODIUM HYALURONATE, METHYL BENZOATE, FRAGRANCE (FROM NATURAL FRUT & PLANT OIL)
Konsystencja, zapach
Maska jest w formie tkaniny nasączonej serum - dla mnie świetny pomysł i bardzo praktyczny. Nakładamy na twarz, po określonej ilości czasu ściągamy - nic się nie brudzi, nie ma problemu ze zmywaniem. Bardzo wygodne.


Działanie
Producent zapewnia nas o poprawieniu miękkości i delikatności naszej skóry twarzy, dodatkowo maseczka ma odżywiać, nawilżać i chronić przed utratą wody. Niestety dwa główne założenia się u mnie nie sprawdziły, nie zauważyłam ani poprawy miękkości, ani delikatności. Jedynie trochę nawilżyła mi skórę.

Opinia końcowa 
Niestety przede wszystkim maseczka mnie zapchała... Po użyciu pojawiły się nieprzyjemne bolące gulki. Ok, moja wina, bo zaaferowana targami, na których ją kupowałam, nie zwróciłam uwagi na skład, a w nim na drugim miejscu Propylene Glycol. Pomijając jednak nawet temat zapachnia, moim zdaniem maseczka szału nie robi, szczególnie za taką cenę (regularna to 15zł/szt). Oczywiście może inne wersje są lepsze, bardzo chętnie bym je wypróbowała, ale jednak ryzyko pojawienia się niemiłych niespodzianek na twarzy mnie skutecznie od tego pomysłu odwodzi.


Mam drugą maseczkę tej firmy - wzmacniającą i regenerującą z aktywną witaminą C. Bardzo chętnie ją komuś sprezentuję:) Jeśli nie macie problemów z zapychaniem, zapraszam na szybki konkurs:) Może u Was się sprawdzi:)
Wystarczy być publicznym obserwatorem bloga oraz zgłosić się w komentarzu pod tym wpisem. A potem już tylko wypatrywać wyników na blogu (na początku przyszłego tygodnia). Wysyłka na terenie Polski na mój koszt.


Zapraszam!

wtorek, 30 kwietnia 2013

Weekend w zdjęciach (2)

Miniony weekend był wspaniały, zdecydowanie się nie nudziliśmy:) Zaliczyliśmy zakupy, dwie restauracje, wylegiwanie się na słoneczku, jedynie grilla nie było;)) Ale to mam nadzieję nadrobimy w majówkowy weekend, choć na razie pogoda nie zachęca... Trzymajcie kciuki, żeby się poprawiła!:)


1. Najlepszy obiad na świecie, czyli gzik i młode ziemniaczki:)) Pycha! Znacie? Wiem, że dużo osób albo o gziku nie słyszało, albo nie wyobraża sobie jeść twarogu z ziemniakami. Ja jako typowa Poznanianka nie mam takich oporów, wręcz przeciwnie!

2. Kolejne szpilki, znowu dorwane za grosze - w Centro za 30zł. I zapowiedziałam sobie na razie koniec ze szpilkami, teraz czas zapolować na jakieś sandały i czarne baleriny, przydadzą się na wakacyjny wyjazd.

3. Słoneczko i zielona trawka:)) Po zakupach poszliśmy do parku powygrzewać się na słońcu i nie tylko my wpadliśmy na ten pomysł, ludzi było mnóstwo;)

4. Niedzielny obiad w restauracji Czerwone Sombrero, bardzo polecam! Klimatyczne miejsce i bardzo dobre jedzenie.

5. Pierwszy numer Women's Health. Ciekawy magazyn, przypadł mi do gustu i coś czuję, że i w kolejne numery się zaopatrzę. Kosztuje 7,99zł, jeśli kogoś interesuje taka tematyka to polecam.

6. Najlepsze lody na świecie:)) Jagodowe, przepyszne. Iście letni smak;)

7. W sobotę za to obiad jedliśmy w restauracji Madagaskar, również bardzo przyjemne miejsce. Na zdjęciu - "Specjały Madagaskaru", które akurat mnie do siebie nie przekonały, za to M. bardzo smakowały.

8. I drobne zakupy w Hebe, poszłam wykorzystać bon na -10zł. Do koszyka wrzuciłam złuszczający krem na noc Bandi, na który miałam ochotę już od jakiegoś czasu i przy okazji wpadł (niejako za darmo) peeling do twarzy. Tyle osób go poleca, w końcu i ja spróbuję.

Miłego dnia i przede wszystkim przyjemnego długiego weekendu:) Z ładną pogodą!

piątek, 26 kwietnia 2013

Zakupy w Berlinie (3) / -13% na rosyjskie kosmetyki

Znowu zawitałam do Berlina i znowu odwiedziłam moje ulubione sklepy - Primark, DM i Nanu-Nana z drobiazgami:)) Niespodziewanie wypatrzyłam też salon Kiko:)


Od dawna czaiłam się na taki drewniany napis, bardzo podobają mi się tego typu dodatki we wnętrzach. Udało mi się w końcu dorwać go w Niemczech, wygląda świetnie i w porównaniu do cen w polskich sklepach internetowych kosztował niewiele:)


Zawieszka mnie urzekła i nie mogłam nie kupić:) Swoje miejsce znalazła w przedpokoju:)


W Primarku wpadł mi w oko taki wiklinowy świecznik (w środku jest szklany), a w sklepie z drobiazgami wypatrzyłam przecenioną figurkę psa:D


Iii wreszcie to z czego najbardziej jestem zadowolona, czyli dwie prześliczne sukienki:)) Każda po 13 euro, dostępne w Primarku. Są przepiękne, z fajnego materiału - idealne na wiosnę/lato. :) Z myślą o kupnie sukienek jechałam do Berlina, udało się plan zrealizować:)


Zwykła koszulka wzięta tylko z powodu nadruku:D Paris:))


Tangle Tazzer w wersji Primark:D Wzięłam, bo kosztowała 1,5e i w sumie miło się zaskoczyłam. Szczotka jest bardzo fajna, nie mam co prawda porównania do oryginału, ale ta jest idealna do torebki;-)


Okulary przeciwsłoneczne za 1,5e i zegarek przeceniony na 2e, żal było nie wziąć;))


Odkryłam salon Kiko w Berlinie! Wcześniej zupełnie nie rzucił mi się w oczy (a może po prostu jest od niedawna?). W każdym razie na spróbowanie marki wzięłam pomadkę do ust za całe 2,5e.
Cieszę się, bo ostatnio chciałam złożyć zamówienie w ich sklepie internetowym, a okazało się, że nie wysyłają do PL:( A tutaj wszystko mogę w dodatku przetestować przed zakupem:)


I w końcu DM... Tym razem bardzo skromnie, dla siebie zgarnęłam jedynie trzy piaskowe lakiery P2 :) O jednym już pisałam w poprzednim poście, kolejne na pewno pokażę niedługo;-) Są świetne.

Coś Was zainteresowało?:) Znacie, używacie Kiko? Co powinnam następnym razem kupić z tej firmy?

I przy okazji: od dzisiaj do końca weekendu na www.kokardi.pl -13% na rosyjskie kosmetyki:)
Na facebooku sklepu można również wziąć udział w KONKURSIE!