poniedziałek, 26 stycznia 2015

Likwidacja Kokardi! CENY HURTOWE na kosmetyki rosyjskie i niemieckie!

LIKWIDACJA SKLEPU!
CENY HURTOWE!
Wszystkie produkty w naszym sklepie zostały przecenione. Większość o 50-70%.
Są to już ostatnie sztuki, więc produkty mogą szybko znikać. Takich cen nie znajdziecie NIGDY nigdzie indziej!
Przecenione zostały kosmetyki rosyjskie, jak i niemieckie - Balea, Alverde.
Promocja trwa do 27.01.15, do 29.01.15 wszystkie zamówienia muszą zostać opłacone (tj. pieniądze muszą znaleźć się do tego czasu na naszym koncie).

Zrób zakupy już teraz, żeby nie wykupili Ci ulubionych produktów w NAJNIŻSZYCH cenach!
W dodatku do wyczerpania zapasów do zamówień dodajemy GRATIS!

ps. Będę wdzięczna za udostępnianie tej informacji, z góry dziękuję za pomoc :))
Continue Reading...

poniedziałek, 5 stycznia 2015

Wyprzedaż blogowa:) Bath&Body Works, Yankee Candle, Guerlain, Balea, Natura Siberica, Vaseline





Hej, zrobiłam noworoczne porządki i postanowiłam znowu pozbyć się zapasów;-))

Wysyłka: od 8zł (za polecony ekonomiczny) do 11,5zł (paczka priorytetowa)

Pierwszeństwo mają osoby, które biorą kilka rzeczy naraz.

Nie daję żadnych zniżek! Uważam, że ceny są już wystarczające niskie ;)

Mój e-mail: anialuksza@gmail.com


Suflet do ciała Wild Madagascar Vanilla z Bath&Body Works 226g - NOWY, cena: 23zł
Krem do ciała Velvet Sugar z Bath&Body Works 226g - NOWY, cena: 20zł
Krem do ciała Hawaii Passionfruit Kiss z Bath&Body Works 226g - używany, zostało ok 70%, cena: 15zł
Nawilżający balsam do ciała w sprayu Cocoa Radiant Vaseline 185g - używany, zostało ok 70%, cena: 13zł


Żel pod prysznic Melon Tango Balea 300ml - używany, zostało ok 80%, cena: 3zł SPRZEDANE
Pianka do rąk Sugar Berry Shortcake Bath&Body Works 259ml - NOWY, cena: 18zł REZERWACJA


Żele antybakteryjne Bath&Body Works, zużycie widoczne na zdjęciu:
Heirloom Pear 4,5zł
Pumpkin Pecan Waffles 5,5zł
OBA SPRZEDANE


Odżywka do włosów w piance bez spłukiwania (ma piękny słodki zapach) Milk Shake - używana, zostało co najmniej 60%, cena: 12zł SPRZEDANE
Scrub do skóry głowy Natura Siberica - używany, zostało co najmniej 60%, cena: 12zł


Balsam do ciała pod prysznic (tak jak te z Nivea) Balea - używany, zostało co najmniej 65%, cena: 8zł


Krem do stóp z masłem shea True Blue Mini z Bath&Body Works 44ml - NOWY, cena: 10zł
Puder dodający włosom objętości Lovely Berries Balea - raz użyty, cena: 7zł


Duża trzyknotowa świeca z Bath&Body Works o zapachu Garden Strawberry - cena: 27zł SPRZEDANE


Duża świeca Yankee Candle o zapachu Orange Dreamsicle - NOWA, cena: 80zł (zapach niedostępny w Polsce)


Pomadka do ust Guerlain Rouge L'extrait odcień M27 Luxure, swatche: klik, raz przetestowana, kod 2RU1
cena: 30zł
Continue Reading...

niedziela, 4 stycznia 2015

Podsumowanie roku 2014 - podróże;-)





Miniony rok był dla mnie niesamowity, między innymi właśnie ze względu na podróże:) Odwiedziliśmy 9 państw! Mam nadzieję, że w 2015 to pobijemy :D


1. Zaczęliśmy od wycieczki do Czech w marcu, zajechaliśmy do Liberca i Harrahova. Bardzo lubię naszych południowych sąsiadów i zawsze z ogromną chęcią tam jadę. A ich piwo, smażony ser i studencka czekolada... mniam! :))
Post na ten temat: klik



2. W maju padło na Wiedeń. Nie jest to jakieś moje ulubione miasto, ale było bardzo miło:) W dzieciństwie byłam ogromną fanką Sissi :D
Post na ten temat: tutaj


3. W sierpniu pojechaliśmy na wakacje. Dość spontanicznie. W planach była tylko Holandia, głównie Amsterdam. Cóż, jak to z nami bywa, plany uległy małej zmianie i udaliśmy się jeszcze do Belgii (Brugia! cudowne miasto) oraz mojej ukochanej Francji.
Post na ten temat: tutaj




4. W październiku wybraliśmy się z moimi braćmi do Londynu na jeden dzień. Było świetnie, bardzo mi się spodobało i na pewno tam jeszcze wrócę!
Post na ten temat: tutaj



5. W listopadzie poniosło nas aż do Szwajcarii i... zakochałam się w tym kraju. Kiedyś tam zamieszkam;-) Widoki zapierające dech w piersiach i bardzo mili ludzie. Skoczyliśmy też do Włoch - padło na Mediolan, Turyn i Como. Polubiłam Włochy, ale poruszanie się u nich po dużych miastach autem jest bardzo męczące;-) Nigdy więcej :D Ah, zajechaliśmy też na chwilę do Liechtenstainu z ciekawości:)






6. Parokrotnie byliśmy też w Niemczech - w Berlinie, w okolicach Hannovera.

Plany na 2015? Zaczynam już za tydzień od Szwecji:) Koło maja chcemy się wybrać z przyjaciółką do Edynburga. A reszta... Zobaczymy:) U nas większość podróży jest spontaniczna:D
Continue Reading...

wtorek, 2 grudnia 2014

DDD Dzień Darmowej Dostawy 2014 - moje zakupy:)





U mnie w tym roku skromnie, a jak u Was?;-)

W zeszłym roku kupowałam prezenty, w tym roku już od paru tygodni wszystko mam już gotowe:)) Także kliknęłam tylko parę rzeczy dla siebie.


W Home&You wzięłam popularny mikołajkowy kubek i zaparzacz do herbaty. Jeśli zapiszecie się do newslettera to otrzymacie 10% zniżki.


W wydawnictwie Czarna Owca kupiłam dwie przecenione książki z serii, którą uwielbiam. Oczywiście skandynawskie kryminały;-)


I skoro wpadł mi do koszyka zaparzacz do herbaty, nie mogłam nie zakupić też i herbat w Galerii Herbat.


Jeszcze na 5 minut przed północą zamówiłam dodatek do gry 'Kolejka' w sklepie 3trolle :)


Dajcie znać gdzie jeszcze warto zrobić zakupy, może są jakieś wyjątkowe promocje, o których nie wiem? ;-)
Continue Reading...

piątek, 24 października 2014

Zakupy w USA :))





Dotarła w tym tygodniu kolejna paczka z USA, same dobroci:)) 


W Bath&Body Works zakupy zrobiłam skromne. Mydełko wzięłam tylko ze względu na opakowanie ;-) Dotarło idealnie, jeszcze przed halloween! Kremy do rąk tej firmy uwielbiam, nawet mój mąż się do nich przekonał dzięki BBW:)) I żel antybakteryjny Pumpkin Pecan Waffles idealny na jesień:)


Z Yankee Candle zaszalałam;-) Była promocja na samplery i woski, kosztowały 1$... Także trochę mi ich wpadło do koszyka:)) I świece: Vineyard oraz Apple Spice (tegoroczna nowość na jesień, niedostępna w Polsce). Ten drugi niestety nie przypadł mi do gustu, jeśli ktoś chciałby kupić to chętnie odsprzedam (90zł). Jest to słodka szarlotka z dużą ilością przypraw. Vineyard za to bardzo szybko odpaliłam, jest to jeden z moich faworytów w YC, polecam!


I na koniec gorące czekolady z Walmarta. Idzie zima, trzeba było zrobić zapas:)) Swiss Miss już kiedyś pokazywałam, jest to jak dotąd moja ulubiona gorąca czekolada, Candycane dzisiaj spróbowałam pierwszy raz i jest niezła, słodko-miętowa.
Continue Reading...

wtorek, 21 października 2014

Londyn w jeden dzień - zakupy, zwiedzanie





Na początku września usilnie szukałam jakiś tanich biletów lotniczych, podróże uzależniają;-) Co z tego, że chwilę wcześniej wróciliśmy z Holandii, Belgii i Francji...;)) W każdym razie trafiłam na tanie loty do Londynu i pomysł tak się nam spodobał, że ostatecznie w stolicy Wielkiej Brytanii wylądowaliśmy miesiąc później w cztery osoby.


Dolecieliśmy na Luton o 7 rano we wtorek, następnego dnia mieliśmy lot powrotny. Także krótka i baardzo intensywna wycieczka.

Zaczęliśmy od Muzeum Historii Naturalnej oraz Muzeum Nauki. P-O-L-E-C-A-M
Z całą pewnością mogę powiedzieć, że te punkty wycieczki wszystkim najbardziej się spodobały. Oba muzea są ciekawe, interaktywne i... darmowe! Także jeśli kiedyś będziecie w Londynie i lubicie tego typu rzeczy, serdecznie zachęcam do wybrania się tam.


Kolejnym punktem był Buckingham Palace (po drodze jeszcze zahaczyliśmy o Harrodsa i Łuk Wellingtona). I tu muszę przyznać, że przyszło ogromne rozczarowanie. Pałac nie robi z zewnątrz wrażenia... Do środka nie wchodziliśmy i w sumie szybko stamtąd się zmyliśmy, ludzi ogromna ilość, a nie ma tam nic specjalnie interesującego;-)



Big Ben, Opactwo i Pałac Westminster to już znacznie ciekawsze rzeczy i to akurat warto było zobaczyć w końcu na własne oczy.


W drodze na Piccadily Circus zahaczyliśmy o Horse Guards Parade, zrobiliśmy zdjęcia ze strażą konną :)) A po dotarciu do celu szybko udaliśmy się do knajpy na - oczywiście - fish&chips:) Niestety nie pamiętam jak się nazywała, a szkoda, bo chętnie bym Wam poleciła to miejsce. Porcja ogromna, bardzo miła obsługa i znośne ceny. W zasadzie za rybami nie przepadam, ale ta była przepyszna.


Po odpoczynku przyszedł czas na... zakupy! :)) Już przed wyjazdem sprawdziłam adresy interesujących mnie sklepów i akurat większość była w tej okolicy. Najpierw udałam się do kosmetycznego raju, czyli Lusha. Pojawiła się już świąteczna kolekcja, która niestety jakoś szczególnie mnie nie zachwyciła ;) Wzięłam tylko pingwinowego bubble bara;)
Oczywiście mam ochotę na więcej, w dodatku już jedna osoba mnie o to podpytywała, więc mogę zdradzić, że pewnie niedługo zorganizuję zamówienie z lush.co.uk ;-)



Później udałam się do ogromnej 4-piętrowej księgarni Waterstones Piccadilly. Szkoda, że w Polsce takich nie ma... Oczywiście nie wyszłam z pustymi rękami, ale jak zobaczyłam ten album nie mogłam go nie wziąć. Kocham Francję i zdecydowanie przyda nam się podczas podróży:))


Przez Soho i Chinatown przeszliśmy jak burza, byliśmy już niestety dość zmęczeni. Dotarliśmy na Oxford Street i udaliśmy się do Primarka, który ogromnie mnie rozczarował. Był owszem duży wybór, ale za to drogo, mam wrażenie, że w Berlinie jest taniej. No i ogromna ilość ludzi, wszędzie syf... Szybko stamtąd uciekliśmy.


Jeśli planujecie zakup pamiątek - udajcie się na Oxford Street, jest tu zdecydowanie najtaniej! Kubek, który sobie upatrzyłam wszędzie indziej był po 5,99GBP, tutaj udało mi się go dorwać za 3GBP :) Wymyśliliśmy sobie ostatnio, że teraz z podróży będziemy przywozić na pamiątkę właśnie kubki.


Przeszliśmy całą ulicę, wstąpiliśmy jeszcze do paru sklepów, w tym spożywczego oczywiście. Niestety był malutki, wybór żaden, więc za wiele nie kupiliśmy. Gorącą czekoladę, herbatę i jakieś słodycze (część już zjedzona;-)).


I tak zakończyliśmy, totalnie wymęczeni, nasz dzień w Londynie. Było świetnie i na pewno jeszcze tutaj wrócimy! Jeszcze tyyyyle do zobaczenia :)

Dla zainteresowanych, cała trasa:

Continue Reading...

piątek, 26 września 2014

Satinique - szampon i odżywka zapobiegające wypadaniu włosów





Dzisiaj parę słów o zestawie zapobiegającym wypadaniu włosów firmy Satinique. Produkty te otrzymałam na początku sierpnia i od tego czasu używałam praktycznie tylko ich. Może ze dwa razy skorzystałam z odżywki innej firmy. Jaka jest moja opinia po prawie dwóch miesiącach?


Muszę przyznać, że jestem zadowolona.
Szampon ma świetną konsystencję, bardzo kremową. Bardzo dobrze się pieni i wystarczy odrobina do umycia długich włosów, dzięki czemu jest wydajny. Nadal mi się nie skończył, a jak pisałam, używam go już prawie 2 miesiące co drugi dzień (parę razy zdarzyło się częściej). Dobrze oczyszcza, a zarazem nie robi z włosów siana - raz nie nałożyłam odżywki i włosy nie były w opłakanym stanie;-)
Odżywka ma podobną konsystencję co szampon, jej akurat sobie nie żałowałam, nigdy tego nie robię z odżywkami;) A również nadal nie sięgnęła dna, także wydajność na plus. Włosy po jej użyciu są miękkie w dotyku, sypkie, nie elektryzują się i są lekko wygładzone. Takie jak najbardziej lubię:)
Jeśli chodzi o zapobieganie wypadaniu to i tutaj produkt się spisał, może nie zniwelował wypadania całkowicie, ale nawet na to nie liczyłam ;), jednak efekt był zauważalny.


Jest to całkiem niezły zestaw do pielęgnacji włosów i chętnie jeszcze bym do niego wróciła. Tylko tyyyle kosmetyków jeszcze czeka na przetestowanie...;-))

Znacie produkty tej firmy? Jaka jest Wasza opinia? :)
Continue Reading...