wtorek, 21 października 2014

Londyn w jeden dzień - zakupy, zwiedzanie

Share it Please




Na początku września usilnie szukałam jakiś tanich biletów lotniczych, podróże uzależniają;-) Co z tego, że chwilę wcześniej wróciliśmy z Holandii, Belgii i Francji...;)) W każdym razie trafiłam na tanie loty do Londynu i pomysł tak się nam spodobał, że ostatecznie w stolicy Wielkiej Brytanii wylądowaliśmy miesiąc później w cztery osoby.


Dolecieliśmy na Luton o 7 rano we wtorek, następnego dnia mieliśmy lot powrotny. Także krótka i baardzo intensywna wycieczka.

Zaczęliśmy od Muzeum Historii Naturalnej oraz Muzeum Nauki. P-O-L-E-C-A-M
Z całą pewnością mogę powiedzieć, że te punkty wycieczki wszystkim najbardziej się spodobały. Oba muzea są ciekawe, interaktywne i... darmowe! Także jeśli kiedyś będziecie w Londynie i lubicie tego typu rzeczy, serdecznie zachęcam do wybrania się tam.


Kolejnym punktem był Buckingham Palace (po drodze jeszcze zahaczyliśmy o Harrodsa i Łuk Wellingtona). I tu muszę przyznać, że przyszło ogromne rozczarowanie. Pałac nie robi z zewnątrz wrażenia... Do środka nie wchodziliśmy i w sumie szybko stamtąd się zmyliśmy, ludzi ogromna ilość, a nie ma tam nic specjalnie interesującego;-)



Big Ben, Opactwo i Pałac Westminster to już znacznie ciekawsze rzeczy i to akurat warto było zobaczyć w końcu na własne oczy.


W drodze na Piccadily Circus zahaczyliśmy o Horse Guards Parade, zrobiliśmy zdjęcia ze strażą konną :)) A po dotarciu do celu szybko udaliśmy się do knajpy na - oczywiście - fish&chips:) Niestety nie pamiętam jak się nazywała, a szkoda, bo chętnie bym Wam poleciła to miejsce. Porcja ogromna, bardzo miła obsługa i znośne ceny. W zasadzie za rybami nie przepadam, ale ta była przepyszna.


Po odpoczynku przyszedł czas na... zakupy! :)) Już przed wyjazdem sprawdziłam adresy interesujących mnie sklepów i akurat większość była w tej okolicy. Najpierw udałam się do kosmetycznego raju, czyli Lusha. Pojawiła się już świąteczna kolekcja, która niestety jakoś szczególnie mnie nie zachwyciła ;) Wzięłam tylko pingwinowego bubble bara;)
Oczywiście mam ochotę na więcej, w dodatku już jedna osoba mnie o to podpytywała, więc mogę zdradzić, że pewnie niedługo zorganizuję zamówienie z lush.co.uk ;-)



Później udałam się do ogromnej 4-piętrowej księgarni Waterstones Piccadilly. Szkoda, że w Polsce takich nie ma... Oczywiście nie wyszłam z pustymi rękami, ale jak zobaczyłam ten album nie mogłam go nie wziąć. Kocham Francję i zdecydowanie przyda nam się podczas podróży:))


Przez Soho i Chinatown przeszliśmy jak burza, byliśmy już niestety dość zmęczeni. Dotarliśmy na Oxford Street i udaliśmy się do Primarka, który ogromnie mnie rozczarował. Był owszem duży wybór, ale za to drogo, mam wrażenie, że w Berlinie jest taniej. No i ogromna ilość ludzi, wszędzie syf... Szybko stamtąd uciekliśmy.


Jeśli planujecie zakup pamiątek - udajcie się na Oxford Street, jest tu zdecydowanie najtaniej! Kubek, który sobie upatrzyłam wszędzie indziej był po 5,99GBP, tutaj udało mi się go dorwać za 3GBP :) Wymyśliliśmy sobie ostatnio, że teraz z podróży będziemy przywozić na pamiątkę właśnie kubki.


Przeszliśmy całą ulicę, wstąpiliśmy jeszcze do paru sklepów, w tym spożywczego oczywiście. Niestety był malutki, wybór żaden, więc za wiele nie kupiliśmy. Gorącą czekoladę, herbatę i jakieś słodycze (część już zjedzona;-)).


I tak zakończyliśmy, totalnie wymęczeni, nasz dzień w Londynie. Było świetnie i na pewno jeszcze tutaj wrócimy! Jeszcze tyyyyle do zobaczenia :)

Dla zainteresowanych, cała trasa:

15 komentarzy:

  1. Ale zazdroszczę ! :) Ja w życiu nie byłam za granicą...

    OdpowiedzUsuń
  2. Takie wypady są najlepsze. Zazdroszczę, póki co nie mam odwagi na taką akcję :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z tego co pamiętam, to ogromny Primark jest bliżej Hyde Parku i Marble Arch, właśnie na Oxford Street, więc w razie czego możesz go kolejnym razem wkomponować w trasę zwiedzania ;)

    Dla kogoś, kto ma dłuższą chwilę na miejscu lub kto reygnuje z zakupów, polecam też spacer w okolicach twierzy Tower i Tower Bridge. Po przejściu na przeciwną stronę Tamizy można się też przejść wzdłuż jej brzegu obok Teatru Globe, po czym znowu wrócić na przeciwległy brzeg kładką wprost na Katedrę Św. Pawła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, przechodziliśmy obok niego, przeszliśmy całą oxford street, ale nie chciało mi się wchodzić do środka, nie wyglądało to zachęcająco ;)
      zdecydowanie wolę Primarki w Berlinie

      Usuń
    2. Ach... No ale zapomniałam o najważniejszym - zazdroszczę przeogromnie! Jestem totalnie zakochana w Londynie, ale już długo coś nie mogę tam dotrzeć. Byłam tam dwa razy i z pewnością jeszcze nie raz będę - mogłabym tam nawet mieszkać :)

      Usuń
    3. mnie też baaardzo się Londyn spodobał i również na pewno jeszcze wrócę, to chyba na razie moja druga ulubiona stolica europejska, po Paryżu :D

      Usuń
  4. Ja nie potrafię szukać tanich biletów:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zasubskrybuj fly4free, to same sie znajdą ;)

      ps. london świetny, zamierzam tam wracać regularnie ;)

      Usuń
    2. ano, fly4free polecam:)

      dzięki promocji tam znalezionej pojechaliśmy autokarem do Wilna za całe 50zł na dwie osoby w dwie strony :D na Sylwestra dwa lata temu :)

      Usuń
  5. Zazdroszczę, ja zawsze w Londynie przejazdem :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam Londyn :) byłam tam kilka razy i z całego tego miasta najbardziej podoba mi się Big Ben :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam podróżować!
    Mam nadzieję, że uda mi się odwiedzić Londyn.

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetna wycieczka :), nawet choć to tylko jeden dzień, ale jak bardzo cieszy :P.

    OdpowiedzUsuń