sobota, 25 stycznia 2014

Kosmetyczne buble 2013 roku

Share it Please
 

Był wpis z ulubieńcami, czas na wpis z rozczarowaniami minionego roku. Na szczęście nie było ich dużo, bo przed zakupem przeważnie staram się czytać opinie, czasem jednak kosmetyki mają ich mnóstwo pozytywnych, a i tak u mnie się nie sprawdzają. Bywa:)


ESSIE - lakiery do paznokci
Jest na nie ogromny szał w blogosferze, więc i ja podczas jakiejś promocji się na nie skusiłam. Żałuję.
Bardzo nietrwałe, w zasadzie nawet już po jednym dniu potrafię mieć brzydkie odpryski, nie robiąc nic nadzwyczajnego. Potrzeba miliona warstw, żeby krycie było odpowiednie, a i wysychanie trwa długo. Jedyny plus za pędzelek, którym bardzo przyjemnie się maluje.
Czy ten lakier jest wart aż 35zł? Moim zdaniem nie.


STAY MATTE - puder matujący Rimmel
Kolejny hit blogosfery, na który postanowiłam się skusić podczas -40% w Rossmannie. Sięga już powoli dna, więc nie jest tak, że go nie używam, wręcz przeciwnie. Jednak nie robię tego na pewno z przyjemnością;)
Oczywiście - matuje. To jego zadanie i w sumie nie spotkałam jeszcze pudru matującego, który bytego nie robił. Niestety jednak trwałość jest niesamowicie kiepska, puder bardzo szybko znika z twarzy (a nie mam cery tłustej). Do tego wysusza i po nałożeniu czuję nieprzyjemne ściągnięcie. Na szczęście już jakiś czas temu poszedł w odstawkę. Nie polecam.
I jeszcze te okropne opakowanie, tragicznej jakości...


MAESTRO - pędzel do twarzy
I znowu - o tych pędzlach głośno było już od dłuższego czasu, naczytałam się tylu zachwytów, że w końcu podczas targów kosmetycznych skusiłam się na dwa. Jeden do oczu i jeden do twarzy. I tak jak ten pierwszy jest w porządku, nie narzekam na niego, tak ten drugi jest niestety nie wart zakupu. Przede wszystkim - włosie wypada w ogromnych ilościach. Moja brązująca baza z Bourjois jest cała w tym pędzlu. Na twarzy podczas nakładania również potrafi coś zostać. Jest to moim zdaniem wada dyskwalifikująca pędzel z użycia... Może trafiłam na felerną sztukę, nie wiem. Wiem, że na więcej ich pędzli do twarzy się nie skuszę.


Lip Tint BELL & Color Balm Pierre Rene
I na koniec dwa produkty do ust, na które oczywiście się skusiłam po pozytywnych recenzjach;-) Niestety oba są bardzo kiepskie. Trwałość zerowa, na ustach wyglądają brzydko (a lip tinta to w zasadzie na ustach nie widać wcale). I te opakowania...

A jakie są Wasze buble ubiegłego roku? A może któryś z moich bubli jest Waszych hitem? ;-) Dajcie znać w komentarzach:)

47 komentarzy:

  1. Nie znam żadnego z powyższych bubli i może to i lepiej ;)
    A Essie faktycznie wszędzie się pojawia :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Lip Tint jest z Biedronki? Jeżeli tak to jest to rozrzedzona wersja prawdziwego lipt tint od Bell. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam to pisać ten z Biedronki jest dużo dużo gorszy, ja mam kupiony normalnie w szafie trwałość jaki i kolor są świetne :)

      Usuń
    2. Tak, z Biedronki:) Wrzuciłam kiedyś spontanicznie do koszyka:P

      Usuń
    3. a ja mam z Biedronki i jestem zadowolona :))

      Usuń
  3. Na szczęście nie miałam styczności z nikim z tej gromadki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie lip tint z Bell bardzo dobrze się sprawdził . Jestem z niego zadowolona .

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja uwielbiam lip tinty z Bell :) Nakładam np. 2-3 warstwy i ... wygląda pięknie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Biedronkowy tint się nie umywa do oryginału więc kumam, ale balsami z PR polubiłam, fajnie mi wygładzał usta :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Muszę bronić pudru z Rimmela. Uwielbiam go i zużywałam niezliczone opakowania. A mam cerę mieszaną i się sprawdza, wiem to zależy od każdego nas, ale mimo wszystko bardzo go lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  8. jeste ciekawa tego tinta z bell

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie zgadzam się jeżeli chodzi o lakiery Essie. Niektóre kolory faktycznie wymagają kilku warstw, ale przecież nie wszystkie! Mam u siebie kilka sztuk i z każdego jestem bardzo zadowolona - krycie bardzo dobre, trzymają się przez wiele dni bez żadnych odprysków. Moim zdaniem kiepska trwałość to efekt źle przygotowanych paznokci do malowania lub ich kiepski stan.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli lakier P2 trzyma mi się bez żadnych problemów na paznokciach, a lakier Essie po jednym dniu wygląda brzydko, to nie wiem czy to rzeczywiście wina paznokci;) A może i paznokci, wtedy wychodziłoby na to, że P2 mają genialną jakość, a Essie tragiczną;) A jednak od lakieru za 35zł wymagam więcej od tego za 8zł ;)

      Usuń
    2. No dobrze, a ile masz lakierów z P2, a ile z Essie? :-) Bo na podstawie dwóch kolorów nie powinno się tak uogólniać, a w tym przypadku mam wrażenie, że właśnie to robisz :-) Proponuję dopisać o jakie kolory dokładnie chodzi żeby było co analizować i tyle ;-)

      Usuń
    3. Są przecież na zdjęciu.
      Czyli żeby stwierdzić, że puder Rimmel to bubel to powinnam zakupić 5 szt w różnych odcieniach? :D No błagam:) Wyrażam opinię o lakierach Essie na podstawie lakierów Essie, więc nie mów mi, że uogólniam. A jak widać w komentarzach, nie tylko ja mam taką opinię o tych lakierach.

      Usuń
    4. I dokładnie tak jak widać w komentarzach nie tylko ja jestem zdania, że są dobre i wszystko zależy od tego jaki kolor się zakupi. Bo oczywiście, ale to MA znaczenie. Jedne lakiery potrzebują jedną warstwę do pełnego krycia, inne muszą mieć dwie, a jeszcze inne z zasady nie będą miały takiego krycia jak między innymi Mademoiselle :-) I nie mówię tu o pudrach, NO BŁAGAM ;-) Bo puder, a lakier do paznokci to dwa zupełnie inne kosmetyki! A mnie chodziło jedynie o to, żebyś może odniosła się do tych konkretnych kolorów w opisie, bo niestety ale w moim odczuciu uogólniasz.

      Usuń
    5. Masakra jak niektórych boli, że ktoś może nie lubić ich ukochanych kosmetyków :D I kończąc taką dziwną dyskusję - to mój blog i jeśli mam ochotę napisać, że Essie to buble, to mam do tego pełne prawo, przykro mi :)

      Swoją drogą jeśli kupując lakier za 35zł mam ryzykować, że MOŻE trafi mi się fajny lakier to ja dziękuję za takie 'świetne' lakiery :)

      Usuń
    6. Mnie to ani trochę nie boli :-) Przecież ani nie sprzedaję tych lakierów ani ich nie produkuję :-) To, że to jest Twój blog to wiem, wiem również, że masz prawo napisać to na co masz ochotę. Nie podoba mi się za to jedna rzecz - jeżeli ktoś ma inne zdanie i w kulturalny sposób je wypowiada to uszanuj to, a nie się irytujesz i wypisujesz dziwne rzeczy. To naprawdę strasznie dziecinne :-) Poza tym nie napisałam niczego złego, chciałam jedynie wyjaśnić, że mimo wszystko jest różnica między poszczególnymi kosmetykami tego samego typu i właśnie przez to można niefortunnie trafić. Nie ma powodu żeby się unosić :-) Życzę miłego wieczoru i dużo odpoczynku :-)

      Usuń
    7. napisałaś, że uogólniam i że nie mam prawa wypowiadać się na temat lakierów na podstawie dwóch sztuk - nie było to w żaden sposób kulturalne, więc teraz to nie odwracaj kota ogonem, bo to Ty się zirytowałaś jak przeczytałaś, że Essie określiłam jako buble

      i owszem, mnie zirytowała osoba, która wchodzi na mojego bloga i próbuje mi mówić co mogę na nim pisać, a czego nie

      Usuń
    8. chciałabym również zauważyć, że sporo osób napisało, że ma inne zdanie na temat Essie i jakoś zupełnie mi to nie przeszkadzało, także zamiast zwracać komuś uwagę, radzę spojrzeć na siebie i swój komentarz

      Usuń
    9. Oj nie, gwoli uściślenia chciałabym podkreślić, że napisałam "nie powinno się uogólniać", a nie że "nie masz prawa wypowiadać się na podstawie dwóch sztuk". Nie przekręcaj moich wypowiedzi, proszę, bo to niesprawiedliwe. Ja jestem jak najbardziej spokojna, a to, że teraz tu piszę świadczy o tym, że lubię sobie czasami podyskutować - czy to jest złe i należy przez to obrażać? I nie próbuję niczego wmówić - a jeżeli tak uważasz to podaj mi proszę jakikolwiek fragment o tym świadczący. Widocznie masz zły dzień albo po prostu nie potrafisz rozmawiać... w to już nie wnikam, bo chyba mnie to już nie interesuje.

      Usuń
    10. :)))
      Proponuję przeczytać swoje komentarze raz jeszcze:)) I tym samym kończę dyskusję, a dzień akurat mam wyśmienity i dyskutować również potrafię:)
      Jeszcze raz proponuję spojrzeć najpierw na siebie:)))

      Usuń
  10. A mnie lip tinty Bell bardzo przypadły do gustu. Mam dwa kolorki i oba trzymają sie przez wiele godzin. Jedyne zastrzeżenia to smak i wrażenie suchych ust, ale za tą trwałość im wybaczam.

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie lakiery Essie też zupełnie się nie sprawdziły. Wolę MissSporty i GoldenRose

    OdpowiedzUsuń
  12. Ooo nie, nie zgodze się z tym, że Essie to buble :D Tak na poważnie, dziwi mnie kiedy ktoś pisze, że Essie się u niego nie sprawdza. Mam bardzo problematyczne paznokcie i właśnie Essie jako jedna z marek trzyma się na nich dobrze. Oczywiście, zdarzają się odcienie, które trzymają się gorzej. Ile masz Essie? Dwa? Niektóre odcienie rzeczywiście potrzebują trzech warstw do całkowitego pokrycia, ale zdecydowana większość jest dwuwarstwowcami. Oczywiście szanuję Twoje zdanie, ale po prostu jestem ciekawa szczegółów.
    Wiele dziewczyn polecało mi w komentarzach pod jednym z moich postów puder Rimmel Stay Matte. Ale ja jestem wciaż do niego nie przekonana, bo w internecie są skrajnie różne opinie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Zaskoczyłaś mnie - z moich Maestro nie wypadł ani jeden włosek! :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z mojego do oczu również nie, ale niestety z tego do twarzy wypada ciągle i teraz strach pokazać moją bazę brązującą z Bourjois na zdjęciach, bo cała jest w czarnych włoskach :P

      Usuń
  14. Dla mnie Essie są takie sobie. Ich największym atutem jest ogromny wybór kolorów. A trwałość jest średnia moim zdaniem - u mnie porównywalna do naszych polskich Joko, które są dużo tańsze i też mają piękne kolory. No a lakiery Rimmel Salon Pro, które są moimi ulubieńcami, trzymają się u mnie 2 razy dłużej niż Essie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się :) Kolory bardzo ładne i duży wybór, ale trwałość pozostawia wiele do życzenia... Szczególnie w przypadku lakieru za taką cenę.

      Usuń
  15. A ja Essie uwielbiam :) Z ich trwałością jest różnie, ale u mnie często wystarczy jedna warstwa do pełnego krycia, szybko wysychają i mają cudowne kolory :) Szkoda, że Ci nie przypały do gustu :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolory rzeczywiście bardzo ładne, to trzeba przyznać:)

      Usuń
  16. Dobrze, że nie skusiłam się na lakiery Essie, znam dużo tańszych lakierów które są godne uwagi. Bardzo zaskoczyła mnie Twoja opinia o pudrze z Rimmela, tak o nim głośno i u wielu dziewczyn pojawił się jako ulubieniec roku, sama mam na niego chęć. Po za tym co do Lip tinta to się zgodzę, nic nadzwyczajnego, ale to może dlatego, że mamy wersję biedronkową ? Słyszałam, że te z Biedronki są dużo gorsze jakościowo od tych prawdziwych z Bell.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie tak, jeśli chodzi o wersję Biedronkową. Niestety jakoś przeszła mi ochota na skuszenie się na 'oryginał'.

      Usuń
    2. oryginał lepiej kryje, ale mnie tinty z bell bardzo szczypią :(

      Usuń
  17. lakiery z essi to totalna porażka ..nie lubię strasznie smużą i słabo kryją

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że nie tylko ja mam taką opinię;-)

      Usuń
  18. Nie używałam lakierów essie ale puder rimmel używam od 3 miesięcy i polubiłam się z nim, nie wysusza mi cery, nie mam też uczucia ściągnięcia :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Dzięki dziewczyny za komentarze :) Trzeba pamiętać, że każdemu sprawdza się co innego i dlatego opinie o 'kultowych' produktach mogą być różne;-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Miałam kiedyś pędzle Maestro i tez z nich się sypało.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja mam dwa lakiery z Essie i jestem z nich baaardzo zadowolona.
    Ale rozumiem, że na każdych paznokciach może się różnie zachowywać.
    Całkiem niedawno kupiłam ten puder z Rimmela. Mam nadzieję, że będę z niego bardziej zadowolona niż Ty.

    OdpowiedzUsuń
  22. U mnie Essie sprawdzają się świetnie, choć trafiają się też słabsze kolory, ale generalnie ta marka spradza się u mnie najlepiej i nie raz nosiłam je bez większych ubytków dobre 4-5 dni :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Fajny pomysł na wpis - wszyscy tylko polecają ulubieńców, a tu - proszę, na odwrót!

    I miło zobaczyć, że jest jeszcze gdzieś w całej blogosferze osóbka, która też nie podziela powszechnego zachwytu nad Essie. Ja spróbowałam raz i na tyle mi się nie spodobało, że nie sięgam po te lakiery. Choć słyszałam, że może dostałam jakiś zepsuty albo ja nie umiem się nim posługiwać (innymi jakoś potrafię, więc pozostanę przy tych ;-P).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehehe, ja usłyszałam tak samo :D Aa i że na pewno mam paznokcie w złym stanie ;)
      Tylko czemu inne lakiery na tych tragicznych;) paznokciach dają radę...?

      Usuń
  24. Ja również nie rozpływam się nad Essie. Cóż to za kolorek lakieru z Essie (ten różowy)?
    Przyznam, że mam dużo pędzelków Maestro i z żadnego mi włosie nie wypadało.
    Pozdrawiam, WingsOfEnvy Blog
    :)

    OdpowiedzUsuń