Płyn Duraline, Inglot - recenzja

13:38 A. 6 Comments



Kupiłam ten płyn daawno temu, jak na W. był szał na mixing medium. Najbardziej zależało mi na podbijaniu koloru. Trochę poużywałam i odstawiłam w kąt, parę miesięcy temu znów wrócił w me łaski. ;) I używam go praktycznie codziennie.

Co mówi o tym płynie producent?

I zgadza się. Jest w zasadzie uniwersalny, można go używać jako bazę, do robienia eyelinerów z sypkich cieni, czy po prostu do podbijania koloru i sypkich, i tych prasowanych.

Ja używam go przede wszystkim jako bazę, spisuje się w tym nieźle. Nakładam go opuszkami palców na powieki, niewielką ilość, czekam aż wyschnie i nakładam pędzelkami cienie. Ładnie przedłuża ich trwałość, niestety nie mam porównania do typowej bazy np. ArtDeco czy UD. Jednak widzę różnicę kiedy Duraline nie użyję, cienie znikają i blakną o wiele szybciej.
Podbijanie koloru cieni w jego wydaniu jest mistrzowskie. W przypadku tych sypkich użycie jest łatwe, wystarczy pędzelek wcześniej zanurzony w płynie, otoczyć w pigmencie. W przypadku cieni prasowanych jest więcej zabawy, bo mokry pędzelek od Duraline może nam je zniszczyć. Najlepiej dozownikiem sobie nałożyć kroplę płynu na dłoń, na pędzelek nabrać cień prasowany, potem zanurzyć go w przygotowanej kropli i na powieki. :)

Na poniższym zdjęciu po lewej stronie pigment MAC bez płynu, po prawej stronie nałożony na Duraline.


Płynu można używać również do robienia kresek z sypkich cieni. Ja ogólnie mam dwie lewe ręce do robienia kresek, więc i rzadko je można zobaczyć na mych oczach, stąd niewiele mogę powiedzieć o tym jak się płyn sprawuje w tej kwestii. Na pewno trwałość jest świetna, zrobiona nim kreska wytrzymuje na oku bez blaknięcia cały dzień.
Poniżej zdjęcie, po lewej stronie kreska z użyciem Duraline i cienia sypkiego, po prawej sam pigment NYX (bez płynu). Chyba widać różnicę?


Przyznam, że nie wiem, czy używałabym Duraline tak samo regularnie, gdybym miała jakąś bazę pod cienie. Z drugiej strony, wystarcza mi na tyle, że jakoś nie mogę się zebrać do zakupu takowej. Sprawdzi się też na pewno u osób, które mają dużo sypkich cieni i lubią robić kreski. Polecam, nawet jako gadżecik. ;-))

Pojemność 9ml, jednak starcza na bardzo długo, płyn jest wydajny.
Cena bodajże 19zł.

I jeszcze się pochwalę, a co. :P
Zdałam egzamin na prawo jazdy. W poniedziałek, za pierwszym razem.

6 komentarzy:

  1. Mnie jakoś ten Duraline nie kusi. :P
    Gratuluję prawka.;)
    http://xdominikax3.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam Duraline za to, że mogę mieć super trwałe eyelinery we wszystkich kolorach w jakich mam cienie. I dzięki niemu w końcu używam moich sypkich cieni, bo generalnie wolę prasowane:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Duraline uzywam z czarnym cieniem jako liner, jako baza mi nie służy, już wolę nedzną bazę z My Secret ; )

    OdpowiedzUsuń
  4. Wstyd się przyznać, ale mam duraline od ok roku i jeszcze ani razu nie używałam...
    Dzięki Tobie może się wreszcie skuszę? :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Tylko, że na Duralinie cienie już się nie rozcierają ;)
    Świetnie sprawdza sie przy cieniach brokatowych, zdecydowanie lepiej sie trzymają niż na bazie.
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Anonyme, ano, to wielki plus tego płynu :)

    Kosmetoholiczko, oo nawet nie wiedziałam, że My Secret ma bazę ;)

    Greatdee, spróbować warto ;-))

    Iwetto, ja nie mam problemów z cieniowaniem na Duraline;) Trzeba po prostu poczekać aż wyschnie i dopiero wtedy nakładać. :)

    OdpowiedzUsuń